środa, 13 lipca 2016

 STYLISTKA

ROZDZIAŁ I



Siedzieliśmy w poczekalni u lekarza czekając na wyniki badań. Wskazówki na zegarku w ogóle się nie poruszały. Czas lecial nie ubłaganie. W końcu Josh wyszedł do nas z jedną spływającą łzą na policzku.

-J-jestem śmiertelnie chory. Leczenie kosztuje 150 tysięcy dolarów-powiedział rzucając papierami o ścianę.

Wstałam zalana łzami i obięłam go najmocniej jaksię dało.

-Poradzimy sobie Josh. Pójde do pracy, pomogę rodzicom.
-Wracajmy do domu. Muszę to jakoś mamie powiedzieć. Ale spokojnie Rosie. Jak już umre to zrobie ci tam reklame-powiedział.

Nawet w takiej chwili musi gadać swoje głupie żarty. W samochodzie mówił mi o tym jaki chce mieć grób, że nie mamy się ubierać na czarno, że mamy mu ubrać normalne rzeczy, a nie jakiś głupi garnitur.

Przez chwile miałam już go dosyć, no, ale skoro mu to pomaga.
Kiedy weszliśmy do domu mama po mojej minie od razu wiedziała co jest grane. Usiadła na kanapie i zaczęła płakać. Tata ją przytulał , a Josh stał bezradny, a potem poszedł do swojego pokoju.
Ja przez chwile pałętałam się po domu, a potem poszłam szukać pracy. Po kilku ogłoszeniach, że potrzebna pomoc do sprzatania do sklepu i takie tam. Usłyszałam w telewizji ciekawą rzecz.

"Justin Bieber 22 letni muzyk właśnie oświadczył, że szuka stylistki. Ogłosił casting dla wszystkich chętnych dziewczyn w wieku od 20-30 lat. Wydarzenie będzie miało miejsce w poniedziałek w Los Angeles o godzinie 12"

Stylistka Justina Biebera? Przecież on musi dużo płacić.
Po całej nocy myślenia stwierdziłam walić to najwyżej będę stylistką Justina Biebera. Przez następne dni w ogóle nie wychodziłam z domu, ani z pokoju. Poczytałam o zasadach castingu i wzięłam się do roboty. Zrobiłam 5 projektów ubrań i 5 projektów fryzur. Przygotowałam swoje CV. I w końcu nadszedł poniedziałek. Ubrałam się w miare stylowo, żeby nie było. Wzięłam samochód ojca i pojechałam na ten casting.

http://snobka.trailer.sds.o2.pl/e0654a8902ee5189676e681f1ef59a569aaf9e62

Było tam mnóstwo dziewczyn, ale połowa z nich nie spełniała warunków i została odesłana.
Godziny leciały. 12,13,14,15 i dopiero koło 16 stałam koło sali.

-Numer 4178-zawołał facet ochroniarz.

Weszłam do środka z uśmiechem. Zobaczyłam tam mame Justina, jego menedżera, jakąś starszą babkę, która przedstawiła się jako Mama Jan.

-Dzień dobry, jestem Rosalie Parker. Proszę to moje CV, a to projekty-powiedziałam i podałam ochroniarzowi papiery.

Dokładnie wszystko przeglądali, a przy czymś zrobili dziwną minę.

-Przepraszam dla czego chcesz pracować dla Justina skoro tu jest napisane: "Nie jestem jakąs psychiczną fanką, lubię Justina i jego muzykę. Nie znam za bardzo jego historii oprócz podstaw. Szanuje człowieka."
-Jakby to powiedzieć. Szczerze zależy mi głównie na pieniądzach, ale nie ocaniajcie mnie. Po prostu mój brat jest śmiertelnie chory zbieramy na jego lecznie, a praca dla Justina Biebera może w tym pomóc. Nie chciałam tego mówić, bo nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział o jego chorobie-wytłumaczyłam.
-Twoje projekty są bardzo dobre. Nikomu nie powiemy o chrobie twojego brata skoro sobie tego życzysz nawet Justinowi. A teraz proszę przejdź na prawo. Zakwalifikowałaś się dalej-powiedział Scooter.

Tam czekałyśmy kolejne dwie godziny. A dołączyły do nas tylko dwie dziewczyny. Na następny etap wyszłyśmy wszystkie do tej samiej sali co przedtem .

-Cześć dziewczyny-powiedział Justin  i wszedł do sali.
-Justin Bieber!!!!-zaczęły krzyczeć wszystkie naraz i rzuciły się na niego.

Ochroniarze je odepchnęli i wywlekli za budynek. Zostałam w tej sali sama. Justin się na mnie patrzył ja na niego.

-Mamy zwycięzce-powiedziała Mama Jan.
-Cześć jestem Rosalie-powiedziałam i podałam mu dłoń.

Uścisnął moją rękę i się uśmiechnął.

-Liczę na owocną współprace-powiedział Justin.
-Od kiedy zaczynamy?-zapytałam
-W piątek wyjeżdżamy do Toronto. Tam zaczyna się trasa, a tu masz liste twoich obowiązków i liczbe zarobków.

Wzięłam papier i mało się nie udusiłam kiedy zobaczyłam swoją wypłatę.

-To jest miesięczny dochód?
-Tygodniowy-powiedział Justin zdziwiony.
Odwróciłam się do nich plecami.
-Dzięki Ci Panie Boże.
-Jesteś wierząca?-zapytał Justin, a ja skinęłam głową.

Uśmiechnął się, a mój telefon zaczął dzwonić.

-Gdzie ty jesteś Rose?
-Yyy w Los Angeles-odpowiedziałam pokazując im , że zaraz zginę.
Scooter się zaśmiał. Justin udawał, że przeprasza.
-Co ty robisz w LA?!
-Mamo nie denerwuj się, ale będę pracować dla Justina Biebera i wyjeżdżam w piątek do Toronto i nie wiem kiedy wróce bo jadę z nim w trase-powiedziałam i usłyszałam jakiś huk.
-Siostra mama zemdlała co ty zrobiłaś?
-Zaraz będę w domu.

Westchnęłam i walnęłam się telefonem w głowę.

-Zostałabym dłużej, ale mama mi zemdlała, ukradłam tacie samochód i musze dojechać do San Diego.
-No dobrze. Jedź dziecko tylko ostrożnie. Zadzwonimy do ciebie w czwartek-powiedziała mama Justina.
-Okej dziękuje. Miłego dnia życzę. Cześć Justin. Zdejmi tą bluze , bo jest 30 stopni-powiedziałam i wybiegłam z tej hali do samochodu.

Jechałam łamiąc wszystkie możliwe przepisy.

-Jestem!-krzyknęłam i rzuciałam w tate kluczykami.
-Jak będziesz parcować dla Justina Biebera?-zapytał tata.
-Normalnie, jako stylistka. Słucja lepiej tego-powiedziałam i wyszeptałam mu na ucho ile będę zarabiać.
-Ile?!
-Będę mogła wam pomóc uzbierać pieniądze na leczenie. Ale nie mówcie nic Joshowi, bo będzie miał poczucie winy.
-Ale twoje studia-powiedziała mama.
-Studia, studia , studia... Rzuce studia potem najwyżej wrócę-powiedziałam.

Mama przez następny dzień lamentowała , że wyjeżdżam. Josh mówił tylko, że szkoda, że nie będzie miał nikogo mądrego do gadania, a tata mówił, że jak będzie mi tam źle to mam dzwonić.
W środę zaczęłam się pakować miałam jedną dużą walizkę z najpotrzebniejszymi rzeczami.
 W czwartek odebrałam telefon, że niedługo po mnie będą.
Mama i tata ich przywitali i rozmawiali o czymś tam, a ja się dowiedziałam, że moge wziąć więcej rzeczy. Aha... Spakowałam jeszcze jedną torbę podręczną.

-Mamo nie płacz. Wróce kiedyś-powiedziałam.
-Trzymaj cię córka i uważaj na siebie-powiedział tata.
-Rosie pamiętaj, że jak ktoś tam będzie cię źle traktował to jeden telefon i jestem-powiedział Josh i mnie przytulił.
-Spokojnie. Dbaj o siebie. Narazie, będę dzwonić-powiedziałam i wyszłam z ekipą do Tourbusa.

Podczas podróży dużo rozmawialiśmy z Justinem i jego małym bratem Jaxonem,  który rusza z nami w trase.

-A mnie też będziesz stylizować?-zapytał Jaxon popijając soczek.
-Nie mam tego w umowie, ale myśle, że mój szef nie będzie miał z tym problemu-powiedziałam patrząc na Justina.
-No nie wiem. Muszę to przemyśleć.
-Justin najpierw mnie kopiujesz, a teraz nie chcesz mi pożyczyć stylistki-powiedział Jaxon.
-No dobra. Jak tylko Rose się zgadza to ja też .

Darling, our love is prohibited to opowiadanie o Justinie Bieberze.

Fabuła jest następująca: Rose Carter jest zwykłą dziewczyną, ktora studiuje, ma przyjaciół i rodzinę. Jednak kiedy jej brat dowiaduje się , że jest śmiertelnie chory, a leczenie jest bardzo drogie postanawia poszukać pracy. Wtedy pojawia się w telewzji oferta Justina, który poszukuje stylistki.


Ona-Rose Carter. Zwyczajna dziewczyna, studentka lubiąca piłkę nożną i koszykówkę. Ma przyjaciół, rodzinę i spokojne życie. Jednak kiedy jej brat zaczyna ciężko chorować musi iść do pracy i pomóc rodzicom w leczeniu Josha. Trafia na castnig na stylistke Justina Biebera...

https://lh6.googleusercontent.com/-wCscyx1_G-g/VBHvprGKXDI/AAAAAAAAQVQ/sZzek4jLK1E/w500-h280/tumblr_nbp46aCIXp1rnngzao1_500.gif

On-to Justin Bieber. Jedna z największych gwiazd na świecie. Zabawny, czuły jednak nieraz wybuchowy i niecierpliwy. Jego stylistka nie mogła znieść tego, że musiała być pod jego ręką w każdej chwili dlatego Justin urządza casting.

https://media.giphy.com/media/10UbmtWrnhUtCE/giphy.gif

Alfredo Flores-przyjaciel Justina. Pracuje w jego ekipie.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhGJZCh-ji03VxVGN9_cIPPgcOYUSF94Y80hblpy5n2Oi_9bm-JfqwNFIpoggFF0ZEnw7UyKZrGpEZ0g7OcdjEdo7Lis33yu3sMhwdJA9BJVl0HJk7V2NjOFKDJVd_q0NPbRTst1_KCOBo/s1600/Alfredo+Flores.gif

Josh Carter- brat Rose. Cierpi na ciężką chrorbę, a jego leczenie dużo kosztuje. Uśmiechnięty i bardzo kochający siostre.

http://65.media.tumblr.com/2a64a1e315ecc257d41e33df82baf4fd/tumblr_inline_mkp4fzfsx81qz4rgp.gif

Manuela Carter-matka Rose i Josha. Załamana chrobą syna i wyjazdem córki.

http://66.media.tumblr.com/tumblr_m11n3usZQT1r9jumao1_500.gif

David Carter-ojciec Rose i Josha. Stara się pracować jak najwięcej , żeby zdobyć pieniądze na leczenie syna.

http://66.media.tumblr.com/8fe4db2f900ba995fb1118076bf44dfb/tumblr_inline_mgag9xYiHW1qic7v0.gif

To pierwsze moje opowiadanie dlatego jeśli jest coś do poprawki to proszę piszcie.